Hodowla i wędkarstwo, np. karpia i pstrąga, w XXI wieku stały się popularnym kierunkiem ekoturystyki. Prawdziwe odkrycie czeka na tych, którzy wyruszą w samo serce Ojcowskiego Parku Narodowego, niedaleko Krakowa. To właśnie tam, wśród malowniczych wzgórz i krystalicznie czystych wód, rodzi się prawdziwa kulinarna perła Małopolski. Za odnowienie tradycyjnej hodowli pstrąga w Ojcowie zabrały się mama i córka – Magdalena Węgiel i Agnieszka Sendor, jak pisze krakow-name.eu.
Ich praca nie tylko przywróciła regionowi historyczne tradycje, ale także zdobyła uznanie na poziomie krajowym i europejskim. Pstrąg ojcowski został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tytuł „Zrobione w Małopolsce” oraz członkostwo w Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego to kolejne potwierdzenie wyjątkowości tego produktu.
Pstrąg, który zmienił wieś

Historia Gospodarstwa Rybackiego Ojców (Ojcowski Trout Farm) to przykład tego, jak tradycja może odrodzić się we współczesności. Wszystko zaczęło się w grudniu 1935 roku, kiedy Jan Kołodziejski, przedstawiciel zarządu dóbr książąt Czartoryskich, po raz pierwszy wspomniał o hodowli pstrągów w Dolinie Sąspowskiej, w pobliżu wsi Ojców. Już rok później, na ziemiach księżnej Ludwiki Czartoryskiej, oficjalnie utworzono gospodarstwo rybackie.
Farma szybko stała się dochodowa, a największą sławę zyskała w latach 1937–1938. Woda do stawów była doprowadzana specjalnym systemem kanałów z rzeki Młynówki, która na początku XX wieku zasilała pobliski młyn. Jednak w 1944 roku wszystko zmieniła reforma rolna – majątek rodzinny Czartoryskich, w tym rybołówstwo, został znacjonalizowany. Z czasem gospodarstwo przekazano Zrzeszeniu Przedsiębiorstw Rybnych w Krakowie, a od 1986 roku pieczę nad nim sprawował Ojcowski Park Narodowy. Z powodu braku środków i uwagi, farma zaczęła podupadać i wydawało się, że nic nie jest w stanie jej ożywić.
Tam, gdzie woda opowiada historie

Prawdziwy cud wydarzył się w 2014 roku, kiedy do akcji wkroczyła przedsiębiorczyni Magda Węgiel. Z dwudziestoletnim doświadczeniem w branży IT nagle postanowiła radykalnie zmienić swoje życie. Razem z córką Agnieszką Sendor wydzierżawiła zaniedbane stawy, które wydawały się skazane na zniszczenie. Wspólnymi siłami pracowite kobiety stworzyły miejsce, gdzie pstrągi zaczęto hodować z miłością do tradycji, natury i smaku. W latach 2020. można tam nie tylko skosztować najpyszniejszej ryby, ale i wspaniale odpocząć na łonie natury. Nowoczesna farma pstrągów to nie tylko 7 stawów i krystaliczny potok z wodospadem. To także miejsce historii, odpoczynku i gastronomii. Właścicielki zachowały nawet stary inkubator i część budynku, zwaną Rybakówką.
W dolinie, gdzie powietrze pachnie wilgotnymi skałami i lasem, a woda szemrze przez porośnięte mchem brzegi, rodzi się prawdziwa królowa polskich wód – pstrąg ojcowski. W krystalicznie czystych potokach Młynówki, w warunkach, które niemal idealnie naśladują górski strumień, hodowana jest najlepsza ryba w Małopolsce. Unikalny mikroklimat, bogata w tlen woda i ręczne prowadzenie gospodarstwa – to nie tylko technologia, ale prawdziwa filozofia. Każdy staw jest jak osobny świat, gdzie wszystko pracuje na wspólny cel: zachować, wspierać i pomnażać to, co najcenniejsze – prawdziwego pstrąga potokowego.
Cechy ojcowskiego pstrąga

W przeciwieństwie do powszechnie znanego pstrąga tęczowego, który został sprowadzony z Ameryki Północnej pod koniec XIX wieku i rośnie zaledwie 18 miesięcy, pstrąg potokowy jest bardziej wymagający, wolniej rośnie, ale jest też bardziej wyjątkowy. Poławia się go dopiero w trzecim roku życia. I chociaż utrzymanie go kosztuje właścicieli stawu dwukrotnie więcej, wartość takiego połowu jest znacznie wyższa. Współzałożycielka farmy, Magdalena Węgiel, mówiła dziennikarzom, że wraz z córką nie gonią za masowością, ponieważ prawdziwy pstrąg potokowy to szacunek dla czasu, natury i konsumentów. Część złowionych ryb wypuszczają do polskich rzek, wspierając naturalne populacje, które na początku XXI wieku zaczęły się kurczyć.
W tym gospodarstwie nie ma automatycznych karmników ani przemysłowego podejścia. Wszystko odbywa się ręcznie: za pomocą sieci, niewodów i haczyków. Aby nie naruszyć ekosystemu i zachować czystość genetyczną, wykorzystuje się wyłącznie osobniki tarłowe z lokalnych strumieni. Pstrągi są segregowane według rozmiaru i wagi, aby każdy miał przestrzeń do wzrostu i dostęp do naturalnego pokarmu. Specjalnie stworzono też drewniane konstrukcje, które odtwarzają autentyczny górski krajobraz. To miejsce nie wygląda jak farma w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To raczej schronienie dla ryb. Krajobraz pozostawiono niemal nietknięty, aby nie naruszać harmonii stworzonej przez naturę. Nawet pawilon degustacyjny – skromny, przytulny, drewniany – został harmonijnie wkomponowany w nowoczesny design.
Podróż w świat pstrąga

Ojcowska farma pstrągów nie tylko specjalizuje się w rybołówstwie, ale także aktywnie rozwija koncepcję zrównoważonej turystyki. Goście trafiają do żywego laboratorium, gdzie widzą nie tylko staw z pięknymi rybami, ale i cały cykl życia: od ikry do dorosłego pstrąga, hodowanego w warunkach maksymalnie zbliżonych do naturalnych. Właściciele chętnie dzielą się wiedzą: pokazują, jak działa tradycyjne gospodarstwo rybackie, opowiadają o ręcznych metodach połowu, o tym, dlaczego w ich stawach nigdy nie ma przerybienia, a także jak kształt drewnianych konstrukcji wpływa na dobrostan ryb.
To właśnie tam, na brzegu stawu, można skosztować najświeższego pstrąga: wędzonego według starodawnej receptury, marynowanego z lokalnymi ziołami lub smażonego na otwartym ogniu. To nie tylko jedzenie, ale smak miejsca, jego oddech, jego dusza. Ojcowska farma pstrągów wchodzi w skład szlaku kulinarnego „Kulinarne Dziedzictwo Małopolska”, a to wyróżnienie to nie formalność, lecz głęboka odpowiedzialność. Pstrąg, hodowany w ciszy parku narodowego, stał się żywym uosobieniem kuchni regionalnej – nie ozdobnym dodatkiem, ale jej sercem i treścią.
Ze stawów trafia do rąk szefów kuchni najlepszych restauracji i to nie tylko w okolicach Ojcowa. Na wieczorach degustacyjnych w Krakowie to właśnie ta potrawa nadaje ton – wyrafinowany, czysty, autentyczny. Pstrąg ojcowski był już wielokrotnie nagradzany w krajowych rankingach gastronomicznych jako wzorcowy produkt lokalny. Ponieważ ta ryba pochodzi nie z taśmy produkcyjnej czy przemysłowego basenu, lecz jest wynikiem współpracy z naturą. I właśnie dlatego jej smak jest rozpoznawalny i niezapomniany.
Od Krakowa do Brukseli

Magdalena Węgiel to nie tylko kobieta, która hoduje ryby. Jest jedną z najbardziej innowacyjnych rolniczek w Unii Europejskiej, która zdołała połączyć miłość do natury, ducha przedsiębiorczości i szacunek do tradycji w projekt, który stał się wizytówką polskiego Ojcowa. Za odnowienie hodowli pstrąga potokowego w samym sercu Ojcowskiego Parku Narodowego Magdalena zdobyła prestiżową europejską nagrodę – premia COPA-COGECA. Została ona wręczona przez Komitet Rolniczych Organizacji Zawodowych i Konfederację Spółdzielczości Rolniczej. Spośród setek kandydatek z całej Europy wybrano tylko sześć – i pani Węgiel znalazła się w tym gronie.
Ponadto, Magdalena i Agnieszka zdobyły jeszcze jedno cenne wyróżnienie – tytuł „Farmer Roku” w 25. corocznym Ogólnopolskim Konkursie w Polsce. Ceremonia wręczenia nagród odbyła się w hotelu „Sheraton” w Krakowie, a nagrodę wręczał osobiście minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Spośród 280 gospodarstw z różnych zakątków kraju, zaledwie 8 zostało zwycięzcami – farma pań Węgiel i Sendor zdobyła pierwsze miejsce w kategorii specjalistycznej produkcji rolniczej.
Pstrąg ojcowski nie po raz pierwszy zachwyca nie tylko Polskę, ale i Europę. Trzykrotnie reprezentował województwo małopolskie na międzynarodowych targach „Zielony Tydzień” (Grüne Woche) w Berlinie – największej światowej wystawie poświęconej gastronomii, rolnictwu i produktom ekologicznym. Przez 10 dni wydarzenie przyciągnęło ponad 400 000 odwiedzających z całego świata. A wśród 1200 stoisk z przysmakami z 67 krajów, prawdziwą gwiazdą stał się polski pstrąg, hodowany w naturalnych warunkach.
Smak zrodzony w Młynówce

Pstrąg ojcowski posiada certyfikat Ministerstwa Rolnictwa, jest słusznie uważany za dumę Małopolski i należy do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Jest częścią wielkiej kulinarnej mozaiki Europy, która chroni lokalne smaki, tradycje i rzemiosło. A przywrócić mu dawną świetność udało się dzięki odwadze i talentowi przedsiębiorczemu polskiej farmerki, Magdaleny Węgiel. Kobieta ta udowodniła światu, że innowacje to nie tylko technologia, ale także szacunek dla natury, wiara w ideę i zdolność do niepoddawania się w żadnych okolicznościach. Owszem, hodowla pstrągów jest popularna także na Pomorzu i w Redzie, ale ojcowska farma zapewnia niezapomniane wrażenia. Bo tam króluje sama natura.
