Wśród wąskich krakowskich uliczek można odnaleźć prawdziwy zakątek śródziemnomorski. To “Oliwki etc” – niewielka, ale ambitna firma gastronomiczna, która zdążyła już podbić serca miłośników dobrej kuchni. Założyciele marki Monika i Marcin od początku postawili sobie prosty, ale odważny cel: dostarczać ludziom smak prawdziwych śródziemnomorskich delikatesów – zawsze świeżych, naturalnych i robionych z sercem, jak informuje portal krakow-name.eu.
Smak jako styl życia

Małżeństwo nie ogranicza się wyłącznie do kuchni włoskiej czy greckiej. W swoim menu Monika i Marcin mistrzowsko łączą tradycyjne śródziemnomorskie przepisy z polskimi akcentami, tworząc unikalny styl kulinarny. Oliwki marynowane w świeżych ziołach, klasyczne pesto i jego sezonowe warianty, hummus, pasty oliwkowe oraz autorskie sałatki – to wszystko znają i uwielbiają stali klienci. I to nie tylko mięsożercy: w asortymencie znajdziemy wiele pozycji wegańskich i wegetariańskich, które w niczym nie ustępują bogactwem smaku. „Oliwki etc” to coś więcej niż sklep z delikatesami; dla założycieli to filozofia kulinarna, w której każdy produkt jest efektem starannej selekcji, miłości do jedzenia i chęci dzielenia się tym, co najlepsze.
Pomysł, który narodził się jako „coś dla siebie”, nieprzypadkowo stał się rozpoznawalną marką gastronomiczną w Krakowie. Jego założyciele, Monika i Marcin, odkryli ten nowy smak, będąc na emigracji, i postanowili podzielić się nim z Polakami. Marcin opowiada, że ich powrót zbiegł się w czasie z momentem, gdy w kraju zaczęła się formować nowa świadomość kulinarna. W Warszawie powstały pierwsze targi śniadaniowe, które stały się platformą dla tych, którzy szukali czegoś więcej niż standardowe produkty z supermarketu. W Krakowie natomiast, popularność zdobywał Stary Kleparz. Popyt był spory, a para postanowiła dołączyć do tego trendu.
Dolce vita po krakowsku

Zaczynali skromnie – jeden dzień w tygodniu na Starym Kleparzu. Zainteresowanie nowymi smakami szybko jednak rosło, więc musieli dołożyć soboty, a potem także wtorki. Otwierali nowe lokalizacje i stopniowo poszerzali asortyment. Na początku oferowali tylko oliwki, hummus, pesto i sałatki, z czasem rozwinęli menu. W latach 2020. produkty „Oliwki etc” można znaleźć w różne dni tygodnia w wielu punktach Krakowa: na Starym Kleparzu, Placu na Stawach, Placu Nowowiejskim, Placu Bieńczyckim, Placu Rydla w Bronowicach oraz na Targu Dębnickim. Dodatkowo działa stacjonarny sklep w Zabłociu. W Warszawie produkty marki są dostępne w Wilanowie, w Hali Mirowskiej i, oczywiście, na popularnym Targu Śniadaniowym, który działa w każdy letni weekend.
Założyciele nieustannie eksperymentują z recepturami. Monika zdradziła dziennikarzom, że oferują nawet sezonowe warianty pesto, na przykład na przełomie kwietnia i maja – z czosnkiem niedźwiedzim. W ofercie są też tradycyjne wyroby – pesto z grillowanej papryki i orzechów włoskich. Największą radością dla małżeństwa jest widok klientów, którzy wracają i mówią, że produkty smakują tak samo pysznie, jak w dniu otwarcia. Tak, jakość to zasada, której „Oliwki etc” nigdy nie łamie. Jak mówi Marcin, wybór dostawców to nie tylko kwestia ceny. Czasem sami muszą szukać potrzebnego produktu, jechać po niego i go degustować. Z czasem jednak udało im się zbudować sieć stałych i zaufanych dostawców.
Z Irlandii na krakowski targ

Pomysł na biznes z oliwkami narodził się nie w biurze, lecz na targu. Marcin opowiada, że w Irlandii przypadkowo trafili do społeczności entuzjastów kulinarnych – ludzi, którzy gotowali z pasją i głębokim szacunkiem dla jakości. Kobieta z północnej Irlandii robiła wspaniałe sery owcze, Czeszka piekła chleb, a Hiszpanka przygotowywała tortille, od których nie sposób było się oderwać. Te cenne znajomości nawiązali na lokalnych targach farmerskich, przypominających te krakowskie, lecz z wielowiekową tradycją.
Założyciel firmy wspomina, że wraz z żoną od razu zrozumieli, iż to właśnie takie targi – z otwartą atmosferą, zapachami przypraw i serów – staną się ich pasją. Pani Monika potwierdza, że wiele ich pomysłów zrodziło się podczas podróży. Zamiast typowo turystycznych szlaków wybierali trasy kulinarne. Badali różne odmiany oliwek w Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Francji i Maroku, stopniowo odkrywając, że to nie są tylko zielone czy czarne owoce, ale prawdziwa paleta smaków. Małżeństwu stała się bliska filozofia „dolce vita” – czerpania radości z życia poprzez proste, ale głębokie emocje. W ich przypadku – poprzez pyszne jedzenie.
Naturalnie, lokalnie, z duszą

Własna produkcja to kolejna kluczowa decyzja założycieli. Wszystko, co oferują na sprzedaż, jest robione ręcznie. Marcin opowiada: sami kroją, mieszają, gotują i pakują, a przez lata udało im się stworzyć wspaniały zespół. Kluczowa zasada marki została sformułowana jasno od samego początku: nigdy nie sprzedawać niczego, czego nie postawiliby na własnym stole. Oznacza to tylko zdrowe składniki, ręczną pracę, żadnych konserwantów ani pasteryzacji. Wyłącznie oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, świeże zioła i naturalne przyprawy.
Na półkach sklepu można znaleźć prawdziwy atlas kulinarny. Oliwki wszelkich rodzajów: macerowane w ziołach, faszerowane lub w klasycznej formie. Obok – hummus o różnorodnych smakach, pesto – od tradycyjnego bazyliowego po sezonowe, jak dyniowe. Asortyment jest stale odświeżany i uzupełniany nowymi wariacjami, stworzonymi z najświeższych składników. Firma oferuje także autorskie sosy na bazie fety, serów kozich i owczych, sałatki wegetariańskie i wegańskie, harissę czy tapenadę. Delikatesy dopełniają suszone pomidory, karczochy i dolmades. Ostatnią nowością jest 12-letni ocet balsamiczny z Modeny.
Co stoi za sukcesem?

Nie wszystko jest jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Mimo niewielkiej skali, marka odczuwa wszystkie globalne zmiany. Takie wydarzenia jak pożary w Grecji i Włoszech, susze, pandemie czy wahania kursu euro mają bezpośredni wpływ na biznes. Problemy z logistyką, wzrost cen, nieurodzaj – to wszystko utrudnia współpracę z dostawcami. Na przykład, gdy gaje oliwne w południowych Włoszech zostały dotknięte chorobą, zbiory znacznie się skurczyły. Oliwki trzeba było transportować pod ochroną z powodu masowych kradzieży, co natychmiast odbiło się na cenach.
Mimo wszystkich wyzwań, zespół „Oliwki etc” stara się utrzymać tempo i entuzjazm. Produkty cieszą się niesłabnącym popytem, klienci wracają po ulubione smaki i odkrywają nowe. Marka ciągle się rozwija i nie boi się eksperymentów – zarówno w przepisach, jak i w formatach sprzedaży.
Przepis na krakowski sukces kulinarny

Kuchnia jako styl życia, naturalność jako zasada, jakość jako obietnica – firma „Oliwki etc” przekształciła gastronomię w doświadczenie, a zwykły obiad w podróż po basenie Morza Śródziemnego, nie opuszczając Krakowa. Właśnie dlatego firmy takie jak „Oliwki etc” odgrywają kluczową rolę w krajobrazie kulinarnym i kulturowym miasta. Nie tylko wzbogacają tradycyjną kuchnię o autentyczne śródziemnomorskie smaki, ale także promują kulturę jedzenia wysokiej jakości, naturalnej żywności. Dzięki takim inicjatywom rośnie zainteresowanie lokalnymi targowiskami, rzemieślniczą produkcją i sezonowymi produktami.
Ponadto, „Oliwki etc” wspiera zrównoważoną gospodarkę, tworząc miejsca pracy i współpracując ze sprawdzonymi dostawcami. Monika i Marcin zgromadzili wokół siebie społeczność świadomych konsumentów, którzy cenią nie tylko smak, ale i uczciwe pochodzenie produktu. W Krakowie, łączącym tradycję z nowoczesnością, takie inicjatywy stają się żywymi ośrodkami kultury kulinarnej, co jest niezwykle ważne.
