Kraków słynie z wielu atrakcji, ale przewodniki nie zawsze wspominają o wielowiekowych związkach miasta z winem i winiarstwem. A szkoda, bo winogrona były używane do produkcji wina w Polsce od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, a pierwsze winnice były sadzone przez mnichów. Później zaczęli to robić magnaci, rywalizując nawet między sobą o to, kto ma najlepsze odmiany winorośli i wina. Pierwsze winnice na Śląsku zostały nawet wspomniane w przesłaniu papieża Innocentego I w 1136 roku, a w 1203 roku król Henryk I ustanowił przepisy dotyczące winnic. W Krakowie, na zboczach Wzgórza Wawelskiego, winne jagody uprawiano ponad tysiąc lat temu. Tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców, podaje portal krakow-name.eu.
Tradycja uprawy winorośli nie została jednak zapomniana w XXI wieku. Każdy może wziąć udział w spacerze Małopolskim Szlakiem Winnym, który zwyciężył w konkursie Turystyczne Skarby Małopolski jako najciekawszy szlak pieszy. Możesz też wybrać się na wycieczkę do winnicy w Wieliczce, która znajduje się 10 kilometrów od Krakowa. Jest ona uważana za jedno z najlepszych miejsc w Polsce do uprawy odmian winorośli, gdzie odwiedzający mogą nie tylko skosztować różnych trunków, ale także dowiedzieć się wiele o historii uprawy winorośli i winiarstwa w regionie.
Krakowskie winnice w XVI wieku

Najbardziej znane są winnice w Zielonej Górze, o których kroniki wspominają już w 1314 roku. Wiadomo, że w 1890 roku ich powierzchnia sięgała 700 hektarów. Ale Kraków od dawna znany jest jako ojczyzna wyśmienitych win. Pierwsze uprawy winorośli powstały dzięki handlowi z Czechami i Państwem Wielkomorawskim. Początkowo winne jagody uprawiano na potrzeby kościołów, ponieważ import wina był droższy niż jego samodzielna produkcja. Wówczas uprawą zajęli się mnisi. Opactwo benedyktynów w Tyńcu stało się jednym z centrów winiarstwa, a klasztor norbertanów i opactwo cystersów nie pozostały daleko w tyle. W XIV wieku okoliczni mieszkańcy, którym klasztory wydzierżawiły ziemię, zaczęli uprawiać winne jagody.
Kraków słynął jednak z doskonałych winnic już w XII wieku. Świadczy o tym opis miasta z XII wieku, w którym odnotowano piękne i duże miasto z dużą liczbą domów i mieszkańców, targami, ogrodami i winnicami. Rozkwit polskiej uprawy winorośli trwał do XVI wieku, do czego przyczyniła się królowa Bona. Jednak nie wszystkie ziemie Polski nadawały się do uprawy odmian winorośli. Stopniowo polscy winiarze zostali zmuszeni do ustąpienia miejsca węgierskim producentom, którzy oferowali doskonałe i niedrogie wina tokajskie.
Legendarna wawelska winnica

Z dokumentów historycznych wynika, że w XVI wieku Zamek Królewski na Wawelu posiadał piękny ogród z winnicą. Znajdował się on pomiędzy skrzydłem wschodnim a murem obronnym, a założony został w 1536 roku. Górną częścią ogrodu, na murze obronnym, władała żona Zygmunta I, Bona Sforza, która w pełni popierała rozwój uprawy winorośli w kraju. Hodowała również różnorodne zioła. Król był odpowiedzialny za górną część, gdzie znajdowały się drzewa owocowe. Zbudowano dla niego nawet specjalną altanę o nazwie Raj, w której lubił odpoczywać od zmartwień w trudne dni.
Wiadomo, że królewskie ogrody istniały do XVIII wieku, a na ich zniszczenie duży wpływ miało wzmocnienie fortyfikacji stworzonych przez władze austriackie. Na początku XX wieku, między pierwszą a drugą wojną światową, próbowano przywrócić ogrody, ale plan nie został zrealizowany.
Przejście do handlu winem
Cofnijmy się jednak do XVI wieku. Wówczas krakowscy kupcy nie byli stratni. Owszem, lokalne uprawy winorośli musiały zostać ograniczone, ponieważ tańsze i smaczniejsze wino importowano z sąsiednich krajów, gdzie warunki uprawy były korzystniejsze. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, by Kraków zachował pewne pozycje w uprawie winorośli i jednocześnie stworzył ogromne magazyny tokajskiego wina, które nazywało się węgrzyn. Istnieje nawet powiedzenie, które brzmi: “Nie ma wina nad węgrzyna, z węgierskiej winnicy, z krakowskiej piwnicy”. W rzeczywistości Kraków stał się swego rodzaju centrum dystrybucji wina dla dworów królewskich Europy. Pomogło to Polakom zrekompensować straty, ale miało negatywny wpływ na uprawę winorośli. Nagłe ochłodzenie, które miało miejsce w XVII i XVIII wieku, również przyczyniło się do problemów krakowskich winiarzy. Epidemia dżumy, która przetoczyła się przez Europę w XIX wieku, była poważnym ciosem dla wszystkich handlowców na świecie. Filoksera, importowana z Ameryki Południowej, siała spustoszenie również w europejskich winnicach.
Sytuacja w XX wieku

Przez pewien czas wino przegrywało w konkurencji z wódką i piwem, ale w połowie XX wieku powoli zaczęło odzyskiwać swoją pozycję. W końcu przyjemność, jaką daje wysokiej jakości napój, jest nieporównywalna i nie bez powodu Galileo Galilei powiedział, że wino jest ukrytą muzyką duszy. Pierwsze próby odrodzenia winiarstwa na szeroką skalę sięgają lat 80. w PRL. Jednak więcej uwagi winiarstwu w Krakowie zaczęto poświęcać na początku XXI wieku. W ciągu ostatnich dwóch dekad Małopolska stała się godnym konkurentem dla producentów z Podkarpacia, Zielonej Góry i Sandomierza.
W Krakowie ponownie pojawiły się znakomite winnice. Przede wszystkim na Wawelu, gdzie przeznaczono na ten cel miejsce pod południową fasadą zamku i pod Basztą Jordanowską. Miejscowi twierdzą jednak, że winnica ta ma charakter bardziej dekoracyjny, jest hołdem dla przeszłości. Za to jedną z największych winnic w Polsce można zobaczyć w krakowskim gospodarstwie Srebrna Góra, która znajduje się na terenie dawnej winnicy klasztornej założonej przez mnichów w XVII wieku.
Trasa turystyczna do winnicy Wieliczka

Ta winnica została założona niedawno, w 2013 roku, ale turyści i kupcy chętnie tu przyjeżdżają, a wina są certyfikowane jako produkty organiczne, czysta ekologiczna produkcja. Winnica znajduje się zaledwie 10 kilometrów na południe od Krakowa, w Pawlikowicach, więc bardzo łatwo do niej dojechać zarówno autobusem, jak i własnym autem. Winnica w Wieliczce nazywana jest jednym z najciekawszych projektów winiarskich w Polsce. Właściciele przygotowali unikalny program enoturystyczny, w którym odwiedzający mogą wziąć udział nie tylko w degustacji wina, ale także w uprawie winorośli. Właścicielami gospodarstwa są najsłynniejsza polska enolog Agnieszka Russo oraz śląski winiarz Piotr Jaskółka. Ich winnica położona jest na najwyższym stoku wzgórza Laskowiec.
Pewnego razu winiarze znaleźli 15-hektarową opuszczoną działkę po byłym PGR i w 2013 roku posadzili na niej 8000 krzewów chardonnay, rieslinga, merlota i caberneta. W kolejnych latach działka rozrosła się do 20 000 krzewów, w tym pinot noir, muscat i gruner veltliner. Pierwsze wina przetestowane w 2015 roku stały się sensacją dla koneserów tych trunków. Właściciele kontynuują również eksperymenty z „bursztynowym winem”, które powstało po długiej maceracji lekkich odmian winogron.
Inne ciekawe wycieczki winiarskie w Krakowie

W XXI wieku największe zainteresowanie odrodzeniem winiarstwa wykazali mieszkańcy Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Znajduje się tam wiele winnic, Małopolski Szlak Winny liczy ich około 60. Produkują wszystkie klasyczne wina: białe, czerwone, różowe, wytrawne, półwytrawne. Oferują też odwiedzającym eksperymentalne trunki: słodkie, musujące, „bursztynowe”, „pomarańczowe” i naturalne. Nic dziwnego, że ten szlak winiarski, utworzony przez Gorczańską Organizację Turystyczną we współpracy z województwem małopolskim i Wojciechem Bosakiem, zwyciężył w konkursie Turystyczne Skarby Małopolski w 2019 roku.
Warto wspomnieć, że istnieją również specjalne trasy rowerowe dla enoturystów podróżujących rowerem. Istnieje portal internetowy Szlak Winny, gdzie każdy może zapoznać się z możliwościami na własną rękę. Można więc śmiało powiedzieć, że Kraków powoli odzyskuje swoją chwałę jako centrum dobrych win. Tylko tym razem nie cudzych, a własnych.
