Każde miasto w każdym kraju ma swoje niezapomniane miejsca, z których mieszkańcy są dumni, a przyjeżdżający chętnie je odwiedzają. W Krakowie należy do nich Rynek Główny, który uważany jest za jeden z największych w Europie, a w XXI wieku stał się centrum życia historycznego, kulturalnego i turystycznego, bogatym w różnorodne atrakcje. Dzięki dużym rozmiarom – 200 na 200 metrów – często odbywają się na nim różne wydarzenia: uroczystości sylwestrowe, jarmarki bożonarodzeniowe z konkursami szopek, koncerty muzyczne i festiwale teatralne, które przyciągają ludzi z wielu krajów, pisze portal krakow-name.eu.
Brakuje tu jednak zieleni, dlatego w 2024 r. Kraków zdecydował się na projekt „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym”, który zwyciężył w budżecie partycypacyjnym. Badacze zwracają uwagę, że na początku XIX wieku drzewa niemal całkowicie przesłaniały słynne Sukiennice, zapewniając cień w upały i schronienie przed deszczem. Autorzy projektu zapewniali, że przestrzeń nie straci na atrakcyjności, nic nie zasłoni zabytków, a nowatorskie zagospodarowanie terenu przyniesie korzyści głównemu placowi Krakowa.
Rola Rynku Głównego w Krakowie

Zanim przejdziemy do tematu zagospodarowania terenu, warto przypomnieć historię tego miejsca, która na swój sposób jest niesamowita. Rynek powstał w XIII i XIV wieku, kiedy Kraków był stolicą Polski. Mieszczanie zaczęli urządzać główny plac po tym, jak miasto zostało zniszczone podczas najazdu mongolsko-tatarskiego i chcieli stworzyć dogodne miejsca do handlu, które mogłyby pomóc w odbudowie. To właśnie tam wytyczono Drogę Królewską, którą rodzina królewska wykorzystywała później podczas uroczystości i koronacji. Poleganie na handlu nie było bez powodu, ponieważ Kraków był członkiem Hanzy, miasto przyjmowało wielu gości, a europejscy arystokraci osiedlali się na Wzgórzu Wawelskim.
Stopniowo Rynek Główny stał się centrum wszystkich wydarzeń, z kramami mięsnymi, solnymi i węglowymi, ale najważniejsze miejsce zajmowały kramy sukienne. Z XVI wieku zachował się budynek zwany Sukiennicami, który co roku odwiedzają tysiące turystów. W XXI wieku sprzedawane są tam tylko pamiątki, a na 2 piętrze znajduje się Muzeum Malarstwa Polskich Mistrzów XIII-XIX wieku. Znajduje się tu również wiele innych zabytków. Niedaleko pasaży handlowych mieści się kościół św. Wojciecha, który częściowo zszedł pod ziemię, za Sukiennicami znajduje się wieża ratuszowa, w której niegdyś mieścił się skarbiec miejski, a w XXI wieku mieści się tutaj Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. Można tu także zobaczyć pomnik Adama Mickiewicza, Kościół Mariacki, w którym grany jest słynny hejnał… Wokół Rynku znajdują się kamienice o oryginalnej architekturze i bogatej historii, a w niektórych z nich mieszczą się restauracje i kawiarnie. Polacy mają więc z czego być dumni i co zachować.
Dlaczego zniszczono wiekowe drzewa z Rynku?
Odpowiedzi na to pytanie trzeba szukać w ubiegłym wieku. Z zachowanych danych archiwalnych wynika, że w 1910 roku na Rynku Głównym w Krakowie były 172 drzewa, natomiast w 2024 roku jest ich już tylko 50. Wychodzi więc na to, że na tym terenie można pomieścić znaczną liczbę zieleńców, a te wyliczenia skłoniły entuzjastów do stworzenia obiecującego projektu sadzenia drzew. Okazało się, że duża liczba terenów zielonych została zniszczona w ramach projektu z 1962 roku, zaproponowanego i wdrożonego przez profesora Wiktora Zina. Decyzja ta radykalnie zmieniła wygląd placu, jednak do początku XXI wieku nie podjęto się jego globalnej rekonstrukcji.
Pierwsza próba zazielenienia placu
Agata Zachariasz, profesor w Katedrze Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, opowiedziała o tym dziennikarzom Life in Kraków, która była osobiście zaangażowana w projekt zazielenienia z 1989 roku, zaproponowany przez profesora Janusza Bogdanowskiego. Wtedy jednak nie odważono się na radykalną zmianę wyglądu, jak to miało miejsce na początku lat 60. Początkowo proponowano 25 drzew, ale nikt nie odważył się wpisać tej propozycji do protokołu, ograniczono się więc do 4 drzew przed Pałacem Krzysztofory i rzędów na wszystkich elewacjach Rynku.
Pani Agata tłumaczyła, że sadzenie drzew w tak trudnym miejscu, jakim jest Rynek Główny, wymaga skomplikowanych prac wstępnych. Ponadto teren ten jest chroniony jako obiekt historyczny i nie można zmieniać jego wyglądu. Był jeszcze jeden niuans, który specjaliści musieli uwzględnić w nowoczesnym projekcie. Kiedy Rynek został obsadzony drzewami, był pokryty kamienną kostką brukową, woda przesączała się przez nią swobodnie, a korzenie drzew otrzymywały niezbędną wilgoć. Pod koniec XX wieku bruk był już inny, a jego wymiana byłaby kosztowna. Później, w pierwszych latach XXI wieku, profesor Andrzej Kadłuczka podjął skromną próbę zazielenienia skweru, przeprojektował to miejsce i wydzielił działkę na kilka drzew w pobliżu wieży ratuszowej.
Trudności w realizacji projektu

Agata Zachariasz, profesor w Katedrze Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej, zauważyła, że realizacja proponowanego projektu będzie dość trudna. Konieczne jest przeprowadzenie badań historycznych, aby dowiedzieć się, ile drzew było kiedyś na placu, jakie gatunki, w jakim czasie i w jakich warunkach rosły. Znalezienie podobnych sadzonek może również stanowić problem, ponieważ wiele gatunków uległo zmianie. Należy przeprowadzić inwentaryzację obszaru, w tym powierzchni, aby uwzględnić stan gleby. Jeśli rzędy klonów rosnące niegdyś we wschodniej części Rynku miałyby zostać przywrócone, należałoby je posadzić na dachu podziemnej części Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, lecz z oczywistych względów jest to niemożliwe.
No i pozostaje jeszcze główne zadanie zachowania kompozycji i struktury przestrzeni terenu. Oznacza to, że drzewa, które zostaną posadzone, nie powinny niszczyć tej kompozycji ani w żaden sposób jej zakłócać. Pani Agata Zachariasz wyjaśniła, że konieczne jest szczegółowe zrozumienie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i parku kulturowego, które precyzyjnie określają osie widokowe. Niektóre zabytki są chronione prawem, dlatego projekt musi być zatwierdzony przez konserwatora zabytków. Ponadto w ostatnich dekadach znacząco zmienił się klimat, a wraz z nim podejście do zagospodarowania przestrzeni; ekolodzy zalecają adaptację zieleni w ramach procesu rewitalizacji. Ponadto wciąż nie wiadomo, czy system chodników na Rynku będzie w stanie pomieścić roślinność, ponieważ składają się one z przepuszczalnych kwadratów.
Trzeba też wziąć pod uwagę poziom wód gruntowych. W historycznym centrum Krakowa wynosi on 4 metry poniżej poziomu gruntu, a to dużo dla drzew, które muszą sięgać korzeniami do wody. Sadzonki będą więc musiały być dodatkowo podlewane. Projekt wymaga zatem podejmowania specjalnych decyzji: które drzewa wybrać, czy wytrzymają klimat itp. Autorzy projektu proponują posadzenie tych samych drzew, które kiedyś stały na Rynku, lecz bez badań trudno jest powiedzieć czy się przyjmą.
Cel zazielenienia krakowskiego Rynku Głównego

Zwykli obywatele mogą się zastanawiać, czy jest sens realizować taki projekt, skoro jest z nim tyle problemów. Ale sadzenie drzew to nie tylko ważna inicjatywa ekologiczna, ale także pozytywny wpływ na środowisko. Drzewa odgrywają ważną rolę w walce ze zmianami klimatu, pochłaniając dwutlenek węgla i uwalniając tlen. Pomagają również zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych, co pomaga spowolnić globalne ocieplenie. Ponadto drzewa zatrzymują glebę i zapobiegają erozji. Warto również dodać, że tereny zielone zmniejszają wpływ szkodliwych emisji na ludzi, tworzą przyjemną atmosferę i łagodzą stres.
Drzewa można wykorzystać do stworzenia przytulnych miejsc do siedzenia na placu. W końcu zarówno mieszkańcy miasta, jak i przyjezdni przychodzą już na Rynek nie po owoce i warzywa. Spędzają tu miło czas, spacerują, umawiają się na spotkania biznesowe czy randki. Latem o wiele przyjemniej jest odpocząć w cieniu drzew niż w palącym słońcu. A zimą klony i jesiony ochronią okolicę przed wiatrami. Projekt jest więc potrzebny wszystkim mieszkańcom Krakowa i autorzy inwestycji doskonale zdają sobie z tego sprawę.
