Niedaleko Krakowa rozciąga się jedna z najbardziej zdumiewających naturalnych pereł Polski – Wyżyna Krakowsko-Częstochowska. Ten region zachwyca nie tylko malowniczymi krajobrazami, ale także głębią swojej historii i bogactwem atrakcji turystycznych. Przybywają tu ludzie z całego kraju nie tylko ze względu na imponujące panoramy. Wśród szczególnych cudów natury tego obszaru wyróżnia się Pustynia Błędowska, którą naukowcy uznali za największą w Polsce. Urzeka afrykańskimi krajobrazami: piaszczyste wydmy, suche powietrze, a swoista cisza tworzy atmosferę, którą trudno zapomnieć. A wszystko to – w centrum kraju, pisze krakow-name.eu.
Droga od kopalni do naturalnej perły

Położona na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, Pustynia Błędowska w rzeczywistości nie jest pustynią w sensie geograficznym. Jest to ruchomy masyw piaskowy pochodzenia antropogenicznego. Kiedyś w średniowiecznym Olkuszu aktywnie wydobywano ołów i srebro. Ponieważ do topienia rudy potrzebne było drewno, okoliczne lasy szybko zniknęły. W rezultacie gleba straciła wilgoć, poziom wód gruntowych obniżył się, a ziemia stopniowo przekształciła się w piaszczystą przestrzeń.
W XVIII–XIX wieku ten obszar nazywano Wielką Pustynią Błędowską. Rozciągała się na ponad 150 kilometrów kwadratowych, a piaszczyste wiatry docierały aż do wsi w pobliżu Olkusza. W XXI wieku powierzchnia skurczyła się do nieco ponad 30 kilometrów kwadratowych, z czego tylko część to ruchomy piasek. Ale nawet ta skromna pustynia robi silne wrażenie i przypomina, jak trudno jest przeprowadzić granicę między tym, co naturalne, a tym, co sztuczne.
Tam, gdzie piasek pamięta legendy

O tej pustyni krąży wiele opowieści, a najpopularniejsza jest pewna legenda. Podobno w dawnych czasach, gdy podziemia wokół Olkusza huczały od uderzeń kilofów i górniczych pieśni, ludzie szukali w głębi ziemi cynku, ołowiu i srebra. Nie mieli pojęcia, że ich praca zakłóca spokój istot, które, według miejscowych podań, zamieszkiwały znacznie głębiej – w samym piekle. Diabłów rozgniewało nie tylko ludzkie dudnienie nad głowami, ale i zuchwałość, z jaką śmiertelnicy zabierali cenne materiały, które rzekomo miały pozostać pod ziemią, w ich, piekielnej, jurysdykcji.
Dlatego jeden z tych diabłów nie wytrzymał. Według legendy, udał się aż nad Bałtyk, nabrał do ogromnego worka piasku i wyruszył z powrotem, aby zasypać kopalnie i położyć kres ludzkiej chciwości. Ale wracając, w pobliżu kościoła we wsi Klucze, diabeł zahaczył o dzwonnicę, worek pękł, a wysypany z niego piasek pokrył okoliczne ziemie, tworząc niezwykły jak na tę część Europy krajobraz – Pustynię Błędowską.
Opowieści piaskowej ciszy
Krajobraz z czasem zaczął przypominać sceny z dalekiego Wschodu. Pod koniec XIX wieku świadkowie opisywali nawet miraże: błyszczące jeziora, które znikały na ich oczach, dziwne sylwetki wśród piaszczystych fal. Takie wrażenia odnotowywali również powstańcy styczniowi z 1863 roku, którzy przechodzili przez te ziemie, które wydawały się prowadzić nie w głąb Polski, a w jakiś inny, bajkowy świat.
Pustynia Błędowska przez wieki była nie tylko legendą czy naturalnym fenomenem, ale miała również strategiczne znaczenie. W XX wieku aktywnie trenowały tam polskie Siły Powietrzne, a spadochroniarze III Rzeczypospolitej wykonywali skoki, ćwicząc operacje w warunkach maksymalnie zbliżonych do pustynnych.
Istnieje też wersja, atrakcyjna w swej tajemniczości: właśnie tam w czasach II wojny światowej naziści testowali sprzęt wojskowy dla Afryki. Opowiadano, jakoby sam feldmarszałek Erwin Rommel, znany jako „Lis Pustyni”, na pewien czas zamieszkał w bunkrze na wzgórzu Dąbrówka. Dowodów na to nie ma, ale legendy, jak wiadomo, żyją dłużej niż archiwa.
Złote morze bez fal

Po II wojnie światowej, w epoce odbudowy i aktywnego zalesiania, polskie państwo podjęło decyzję: pustynia to coś nienaturalnego, niepotrzebnego i niepożądanego. Dlatego na jej terenach masowo zaczęto sadzić sosny, a nawet egzotyczną dla regionu wierzbę, sprowadzoną z Azji. Przyrodę postanowiono „poprawić”, aby piasek ustąpił miejsca lasowi. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Lasy rzeczywiście zaczęły zajmować dawne piaszczyste przestrzenie. Miejsce, które kiedyś zachwycało wydmami, gwałtownie zieleniało, ale to nie wyszło mu na dobre.
W 2013 roku pustynię oficjalnie zamknięto dla odwiedzających, ponieważ rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę prace nad usuwaniem drzew, krzewów i innej roślinności. Chodziło już nie o tworzenie sztucznego krajobrazu, lecz o ratowanie unikalnego ekosystemu, który przez dziesięciolecia ukształtował się w tej „pomyłce natury”. Co ciekawe, na terenie stopniowo znalazły schronienie stworzenia, które potrzebowały właśnie takich warunków. Mieszka tam na przykład pająk tygrys Argiope z czarnymi i żółtymi pasami, jakby zszedł z afrykańskiego safari. A także modraszek arion – motyl zagrożony wyginięciem w całym regionie.
Znaczące miejsca Pustyni Błędowskiej

Pustynia Błędowska to nie tylko wycieczka, ale i podróż w przestrzeń między ekologią, historią a legendą. Urządzono tam trzy punkty widokowe, każdy z własnym nastrojem i krajobrazem: jeden otwiera szerokie horyzonty piasku, drugi – mozaikę traw i wydm, trzeci – pozostałości starych tras wojskowych. Wszystkie milcząco opowiadają historię o tym, jak piasek stał się dla wielu domem, i jak ludzie czasem muszą interweniować, aby natura mogła pozostać sobą.
Czubatka – najlepszy balkon Pustyni Błędowskiej
Jeśli chcesz zobaczyć Pustynię Błędowską w całej jej krasie, powinieneś wspiąć się na wzgórze Czubatka. To nie tylko punkt geograficzny na mapie, ale i swoisty balkon nad piaszczystym morzem. Właśnie stamtąd roztacza się jedna z najbardziej imponujących panoram: fale żółtego piasku, poprzecinane liniami ścieżek, ciągnących się ku horyzontowi. Dobrze widać zarówno północną, jak i południową część pustyni, a gdzieś daleko na horyzoncie, poza granicą dzikiego piękna, przecinają niebo kominy śląskich fabryk, niczym przypomnienie o przemysłowej przeszłości tego regionu. Dla tych, którzy nie boją się długich tras, jest jeszcze jedna opcja: zamienić ten spacer w pełnoprawną wędrówkę i zakończyć ją w Błędowie – miasteczku, które dało nazwę samej pustyni. Znajduje się ono po drugiej stronie piasków i jakby chroni je od tyłu.
„Róża Wiatrów” – piasek i wolność

Punkt widokowy o poetyckiej nazwie „Róża Wiatrów” na Pustyni Błędowskiej otwiera zupełnie inny świat, który powstał niczym z dziecięcej wyobraźni czy plażowego snu. Odwiedzający wychodzą z lasu wprost na piaszczyste morze. Jest ono bez wody i szumu fal, ale z tą samą atmosferą lekkości, przestrzeni i radości. Właśnie tam pustynia objawia swój ciepły, niemal rodzinny charakter. „Róża Wiatrów” to miejsce, gdzie spotykają się żywioły: piasek i powietrze, ciepło słońca i cień lasu, cisza natury i śmiech dzieci. To jak plaża, ale w jej najczystszej, naturalnej formie. I w tym, wydaje się, tkwi główny urok Pustyni Błędowskiej, która niespodziewanie staje się nie obca, lecz gościnna.
Wzgórze Dąbrówka – krajobrazy pustyni i cienie historii

Wzgórze Dąbrówka to jedno z miejsc, gdzie natura spotyka się z historią, a piasek – z betonowymi śladami przeszłości. Właśnie z punktu widokowego na szczycie Dąbrówki roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków na północną część Pustyni Błędowskiej. Linie wydm, światło zmieniające odcienie piasku, głęboka cisza tworzą wrażenie prawdziwej, niemal kinowej pustyni. Ani sosen, ani leśnych cieni, tylko piaszczyste płótno, które błyszczy w słońcu.
Ale Dąbrówka interesuje nie tylko krajobrazami. Obok punktu widokowego znajduje się stara budowla wojskowa – bunkier, który przypomina, że w XX wieku tereny te służyły jako poligon, a betonowe resztki do dziś przechowują wspomnienia o żołnierzach, sprzęcie i manewrach wojskowych. Tablice informacyjne opowiadają o tej karcie historii – bez patosu, ale z szacunkiem dla czasu i miejsca.
Pustynia, gdzie filmowano Egipt

Kiedy w latach 60. i 70. XX wieku na Pustyni Błędowskiej kręcono sceny do kultowych filmów – „Faraon” Jerzego Kawalerowicza i „W pustyni i w puszczy” na podstawie Henryka Sienkiewicza – nikt nie przypuszczał, że kiedyś ta „polska Sahara” znajdzie się na skraju zagłady. Wtedy z łatwością „grała” rolę afrykańskich krajobrazów: rozgrzany piasek, pustynny horyzont i niemal całkowity brak roślinności tworzyły iluzję prawdziwej pustyni.
W XXI wieku często przyjeżdżają tam turyści. Trasa wycieczkowa przez Pustynię Błędowską jest już wytyczona, cennik można sprawdzić na stronach internetowych. Można też osobno kupić mapę Pustyni Błędowskiej i otrzymać od miejscowych wskazówki dotyczące dogodnego dojazdu do poszczególnych miejsc. Warto jednak wziąć pod uwagę specyfikę klimatu i warunki podróży, dlatego Polacy radzą, aby za pierwszym razem skorzystać z usług przewodnika.
Polski cud wśród piasków

Krajobraz gwałtownie się zmieniał: zmiany klimatu, wzrost poziomu wód gruntowych, a przede wszystkim działalność ludzi, którzy próbowali „poprawić” naturę, doprowadziły do tego, że pustynia zaczęła zarastać. Szczególnie ucierpiała część południowa: tam, gdzie kiedyś były wydmy, pojawiły się zielone zarośla jako sygnał utraty unikalnego środowiska naturalnego. Dlatego, póki piasek powoli ustępuje, ekolodzy walczą o każdy skrawek.
Na szczęście, z pomocą przyszli nie tylko entuzjaści, ale i instytucje. Pustynia Błędowska stała się częścią europejskiej sieci Natura 2000, co gwarantuje jej ochronę na poziomie legislacyjnym. Aktywną rolę w ratowaniu unikalnego krajobrazu odgrywa również Polskie Stowarzyszenie Sahara – organizacja, która nie tylko popularyzuje pustynię jako obiekt turystyczny, ale także pracuje nad jej zachowaniem. Specjaliści usuwają inwazyjne rośliny, oczyszczają wydmy, przywracają otwarte przestrzenie. Tak więc, być może, kiedyś znowu wrócą tu ekipy filmowe, aby nakręcić kolejny film – tylko już o tym, jak polskiej pustyni udało się przetrwać.
